Nie kłamstwa, lecz prawda zabija nadzieję.
Czemu to zrobiła? Z czystej nienawiści, czy tylko dlatego, że musiała?
Dla człowieka, którego kochała musiała zrobić wszystko.
Zrobiła to była taka młoda.
Wiedziała, że robi dobrze.
Wiedziała, że to zmieni jej całe życie.
Ale wiedziała też, że nie pożałuje swojej decyzji.
Był to pochmurny dzień, zwyczajna niedziela. Chociaż księżyc krył się za szarymi obłokami Bellatrix wiedziała co robi. Wymknęła się z ogromnej posiadłości Blacków i wypełzła z ulicy niczym wąż. Umówione miejsce było już blisko. Jeszcze dosłownie kilka przecznic dzieliło ją od rozpoczęcia nowego życia.
Zakręciła. Już tu była, tutaj gdzie on. Poczuła głośne bicie serca, należące do niej. Wyszła ze swojego ukrycia i odsłoniła kaptur. Włosy wyleciały spod niego. Loki okaliły jej ramiona dodając otuchy. Zatrzymała się przed drzewem, na którym wyryty był odpowiedni znak.
- Panie! - zawołała odważnie. - Jestem tu!
Usłyszała szelest. Z krzaków jagód wyszedł jej Pan. Uśmiechnął się na widok młodej dziewczyny, w której ciemych oczach błyskało uwielbienie i cierpienie jednocześnie.
- Bellatrix - szepnął wężym głosem zaostrzając każdą literkę. - Wystarczy, że mi przysięgniesz.
- Przysięgam, Panie. - szepnęła patrząc w jego oczy.
- Pokaż mi lewą rękę, to wystarczy... - kontyunował swój rytułał. Dziewczyna odsłoniła czarny rękaw bluzy ukazując bladą rękę. - Świetnie, Bellatrix... - wyszeptał jej imię. Wyjął różdżkę i zapalił ją zielonym światłem. Przyłożył do skóry dziewczyny i narysował na jej ręce mroczny znak. Bolało ją bardzo ale nie miała siły krzyczeć. Nie chciała, była szczęśliwa.
- Panie - powiedziała zasłaniając swoją rękę. - Muszę wracać.
- Wiem. Możesz iść. - odpał uśmiechając się złowieszczo. Jego czerwone oczy błyszczały w słabym świetle księżyca.
- Będę najwierniejszym sługą. - wyszeptała zbliżając się jeszcze o krok do swojego Pana.
- Wiem to, Bellatrix. Ale musisz się jeszcze wiele nauczyć. - odparł kładąc białą rękę na jej ramieniu.
Chwilę później zniknął w nocnych ciemnościach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz